Prezydencka Debata Klimatyczna podsumowanie

Prezydencka Debata Klimatyczna podsumowanie

Słuchajcie, zbliżają się wybory prezydenckie i wszystko wskazuje na to, że tym razem się odbędą. Z tej okazji chciałabym przypomnieć, że w kwietniu tego roku po raz pierwszy odbyła się prezydencka debata w całości dedykowana problemom zmiany klimatu i ochrony środowiska – „Kryzys klimatyczny. Scenariusze dla Polski”, którą zorganizował Kantar Polska we współpracy z Global Compact Network Poland.

Mam uzasadnione przekonanie, że debata nie odbiła się szerokim echem, tak jak chociażby ta na TVP, a szkoda, bo w przeciwieństwie do tej drugiej dotyczyła rzeczy ważnych. Co więcej Polska jest z kategorii krajów potrzebujących pilnych deklaracji politycznych w tym zakresie, co najmniej z kilku powodów. Między innymi dlatego, że jako jedyny kraj w Unii Europejskiej nie podpisała zobowiązania osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku, ale też dlatego, że dużo problemów środowiskowych już teraz nas bezpośrednio dotyczy.

W debacie udział wzięli Robert Biedroń, Krzysztof Bosak, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Małgorzata Kidawa-Błońska. Andrzej Duda odrzucił zaproszenie, za to Małgorzata Kidawa-Błońska wycofała swoją kandydaturę. Oszczędzę ją więc, bo i tak dużo przeszła, i w to miejsce  postaram się zrekonstruować stanowisko Rafała Trzaskowskiego na poruszane w debacie tematy.

Kategoria Energetyka: Czyli jaki termin całkowitego odejścia od węgla proponują kandydaci i jak zastąpić to źródło energii?

Andrzej Duda odmówił odpowiedzi.

Robert Biedroń poza stwierdzeniem, że „chciałby podłączyć ludzi do sieci ciepłowniczej, żeby nie byli niewolnikami węgla”, nie odpowiedział na to pytanie. Nie padła informacja jak miałaby przebiegać transformacja, w jakim czasie się zrealizować, i jakie źródła energii w tym celu Robert Biedroń chciałby wykorzystać. Była za to krytyka poprzednich rządów i okrągłe słowa.

Nieskorzystanie z okazji do wypowiedzenia się na temat transformacji energetycznej, jednego z najważniejszych wyzwań w obliczu zmiany klimatu, która nie tylko jest niebezpieczna przyrodniczo, ale jest też jednym z głównych motorów pogłębiania się nierówności społecznych na świecie, uważam za nieodpowiedzialne. Po kandydacie lewicy oczekiwałam więcej.

Krzysztof Bosak sprzeciwił się z kolei zawartej w pytaniu tezie, że oto Polska w ogóle miałaby od węgla odchodzić. Posiadamy swoje złoża i mamy je pełne prawo wykorzystać. Propozycją Bosaka jest więc dalsze korzystanie z energii węglowej przy jednoczesnym inżynieryjnym usprawnianiu elektrowni, aby były mniej emisyjne. Za to ciekawym postulatem kandydata jest termomodernizacja budynków, tak aby zredukować piki energetyczne wynikające z ogrzewania pomieszczeń zimą i klimatyzowania latem.

Też ciekawe, że za jedyną alternatywę dla węgla w Polsce Krzysztof Bosak podaje energię jądrową. Robi to co prawda ironicznie, bo konstatuje, że w Polsce budowa elektrowni jądrowych udaje się nie najlepiej, za to cieszy mnie, że energetyka jądrowa mimo złej sławy, została wywołana w tej dyskusji.

Pod koniec wypowiedzi jednak czar prysł, bo Panu Krzysztofowi puściły nerwy. Padają słowa „dość już tego, że nam z zagranicy narzucają, gdzie mamy zatrudniać swoich ludzi i co robić ze swoimi bogactwami narodowymi”. W końcu nawet gdybyśmy nie chcieli spalać węgla we własnych elektrowniach, możemy go przecież eksportować.

Kandydat Konfederacji zdaje się zapominać, że zmiana klimatu to problem globalny i nie ważne gdzie ostatecznie ten węgiel zostanie spalony, bo przed powstałym w ten sposób CO2 zamknąć granic państwowych nie damy rady.

Szymon Hołownia z kolei powiedział, że jeśli do 2030 roku istotnie nie zmniejszymy emisji gazów cieplarnianych, będziemy w bardzo poważnym problemie (mój wykładowca z ochrony przyrody mawiał w takich sytuacjach „czarnej sytuacji”). I zdaje się, że Pan Szymon ma tutaj rację.

Proponuje do 2050 roku 75% energii pozyskiwać ze źródeł odnawialnych, a resztę w gazie (najlepiej bio), czyli najmniej emisyjnym paliwie kopalnym. Miałoby się to zrealizować w modelu energetyki rozproszonej, gdzie gminy i powiaty miałyby być samowystarczalne energetycznie. 

Hołownia postuluje również możliwość stawiania farm wiatrowych na lądzie oraz zniesienie opłat za sprzedaż energii do sieci dla prosumentów.

Ze smutniejszych rzeczy, Pan Szymon ostro krytykuje wymienioną przez Krzysztofa Bosaka energię jądrową. Tymczasem specjaliści od klimatu podają ją jako jedno ze stabilniejszych rozwiązań w osiąganiu neutralności klimatycznej. Ważne jest w tym przypadku to, że charakterystyka pracy elektrowni jądrowej jest zbliżona do charakterystyki pracy elektrowni opartych na paliwach kopalnych, co sprawia że dużo łatwiej ją przyłączyć do istniejących struktur. Duży udział energii ze źródeł odnawialnych wymaga dostosowania całego istniejącego systemu energetycznego, tak aby był on w stanie sprawnie współpracować z OZE, którą charakteryzuje duża zmienność mocy.  

Rafał Trzaskowski, jak wynika z wywiadu Biznes Alert, deklaruje przyłączenie się do Europejskiego Zielonego Ładu i osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r.

Kandydat KO jest za projektem energetyki odnawialnej, rozproszonej i obywatelskiej. W przekształcaniu energetyki szczególną rolę przypisuje prosumentom, spółdzielniom oraz klastrom energetycznym. Decentralizacja procesów transformacji miałaby zwiększyć odpowiedzialność i autonomię samorządów w wyznaczaniu kierunków zmian. Trzaskowski chce wyposażyć samorządy w instrumenty prawne oraz środki do przyjmowania Miejscowych Planów Energii i Klimatu, spójnych z planem krajowym.

Nie wyklucza udziału energii jądrowej w osiąganiu neutralności klimatycznej, ale chciałaby przyjąć decyzję o jej wdrożeniu na mocy ponadpartyjnej zgody.

Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada, że 50% udziału w krajowej energii będzie pochodziło ze źródeł odnawialnych do 2030 roku. Warunkiem jest jednak przywrócenie ustawy o możliwości budowy wiatraków na lądzie oraz rozwój farm wiatrowych na Bałtyku.

Kandydat deklaruje także kontynuację przyznawania dofinansowań na zieloną energię, które są realizowane przez samorządy Koalicji Polskiej na obszarach wiejskich.

Kategoria WODA: Jaką receptę na suszę w rolnictwie oraz jakie działania mające na celu zapobieganie utracie stałego dostępu do wody pitnej proponują kandydaci?

Andrzej Duda odmówił odpowiedzi.

Robert Biedroń po raz kolejny skrytykował nieudolność poprzednich rządów w prowadzeniu działań przeciwdziałających suszy, ale znowu sam nie powiedział de facto nic, chociaż co najmniej trzykrotnie użył słowa „filozofia”, twierdząc, że: „należy powrócić do filozofii ochrony przyrody” (jakiej?) „Trzeba zacząć od podstawowej filozofii” oraz że zarządzanie zasobami w obiegu zamkniętym, jakie udało się wdrożyć w Słupsku powinno być zdaniem Pana Biedronia filozofią praktyczną dnia codziennego. Studiuję filozofię już co najmniej kilka lat i nie mam pojęcia co to wszystko miałoby znaczyć.

Na szczęście na koniec pada coś w rodzaju konkretów, gdzie Biedroń wskazuje na konieczność modernizacji studni, wsparcie programu małej retencji, postuluje też zwiększenie obszarów zieleni miejskiej i roli bobrów w procesie regulacji wody. Problem w tym, że te propozycje raczej nas przed suszą nie uratują, chociaż bobry faktycznie pomagają jak mogą.

Krzysztof Bosak natomiast oferuje zwolnienie podatkowe proporcjonalne do powierzchni zbiornika retencyjnego, jaki ktoś utworzy oraz gospodarowanie wodą w obiegu zamkniętym, pod warunkiem, że nie miałoby to negatywnych skutków dla przemysłu.

Bosak zdaje się niezbyt poważnie podchodzić do zmniejszających się zasobów wodnych w Polsce, bo w końcu, jak stwierdza, nie jesteśmy Afryką, żebyśmy musieli się martwić o dostęp do wody pitnej.

Bardziej z zakresu wód interesują go nowe porty i żegluga śródlądowa niż trochę mniej wody w rzekach. Co za tym idzie, nie rozpoznaje problemu betonowania rzek, bo według niego nikt takiego procesu w Polsce nie prowadzi. Nasuwa się więc pytanie w której Polsce żyje Pan Krzysztof? Bo ja w tej, gdzie w przeciągu dwóch lat betonuje się prawie 6 tysięcy kilometrów rzek.

Szymon Hołownia znajduje się ze mną przynajmniej na tym samym obszarze, bo kategorycznie chce zakazać betonowania i melioracji rzek, oraz je renaturyzować.

Deklaruje też wsparcie programów retencyjnych, zmianę modelu rolnictwa na mniej wodochłonne oraz przesunięcie pieniędzy z programu żeglugi śródlądowej na międzynarodowy program kolejowy.

Rafała Trzaskowskiego wypowiedzi na temat rozwiązania problemu suszy nie znalazłam.

Władysław Kosiniak-Kamysz proponuje za to program małej retencji, co wiązałoby się z szybkimi i łatwymi do załatwienia pozwoleniami na budowę przydomowych zbiorników.

Chce poszerzania zielonej przestrzeni w miastach oraz wsparcia rolników w otrzymywaniu pieniędzy z europejskich funduszy restrukturyzacji rolnictwa. Zaznacza, że ważne jest również przywrócenie kompetencji zarządzania zbiornikami wodnymi samorządom.

Kategoria POWIETRZE: Czy kandydaci podpisaliby ustawę o możliwości wjazdu do centrów miast tylko samochodów elektrycznych i odejścia od palenia węglem w gospodarstwach domowych, a jeśli tak, do kiedy?

Andrzej Duda odmówił odpowiedzi.

Robert Biedroń p o d p i s a ł b y, łącznie z poparciem ogólnopolskiej ustawy antysmogowej (znów zabrakło trochę informacji, co to miałaby być za ustawa). Do 2035 roku  chciałby zlikwidować możliwość palenia węglem w gospodarstwach.

Krzysztof Bosak wskazał, że oba postulaty są nierealne ze względu na organizację społeczną i zasobność portfeli Polaków. Rozwiązaniem dla biedniejszych obywateli nie jest jego zdaniem wymiana pieca na taki, do którego trzeba kupować droższe paliwo. Trzeba w związku z tym dopłacać nie do pieców, a do mniej emisyjnych paliw. Dodatkowo za istotne przyjmuje rozwój sieci ciepłowniczych, wspomnianą już termomodernizację budynków, rozwój elektrycznego transportu miejskiego i zwiększenie liczby autobusów.

Szymon Hołownia uważa, że zakaz należy wprowadzać stopniowo. Pierwszym krokiem miałoby być zakazanie wjazdu do centrów miast samochodom z normami filtrowania Euro 3 i niższymi. Jednocześnie Hołownia zapowiada wyższy koszt importu starych samochodów. Decyzję o wprowadzaniu kolejnych etapów zostawiłby samorządom, które najlepiej będą mogły rozstrzygnąć, czy są na takie zmiany gotowe.

Rafał Trzaskowski chce doprowadzić do odejścia od palenia węglem w gospodarstwach domowych do 2030r. W Warszawie zapowiedział ograniczenie wjazdu samochodów z silnikiem diesla do centrum miasta, rozszerzenie strefy i podniesienie cen płatnego parkowania. Trudno powiedzieć, czy miałoby to jakieś przełożenie na ogólnopolskie zarządzenia i w jaki sposób zostałoby przeprowadzone, dlatego bardziej sygnalizuję, że Trzaskowski ma świadomość tych wyzwań.

Władysław Kosiniak-Kamysz deklaruje program wymiany pieców – dofinansowanie od 75% nawet do 100% wartości przy spełnieniu kryterium dochodowego, oraz pomoc w utrzymaniu nowego pieca po wymianie.

Decyzję o wprowadzeniu zakazu wjazdu samochodów do centrów miast kandydat Koalicji Polskiej uzależnia od rozwoju ekologicznego transportu miejskiego, którego dofinansowanie zapowiada. Dodatkowo dla Pana Kosiniaka-Kamysza, istotny jest program rozwoju zieleni miejskiej oraz budowa wież antysmogowych.

Nie powiem na kogo warto zagłosować, biorąc powyższe pod uwagę. Sama nie mam „swojego” kandydata, ale mimo to, wezmę udział w wyborach. Wy też zagłosujcie. Nawet jeśli nie da się zrobić dużej różnicy, można zrobić jakąkolwiek. To zawsze lepsze niż nie robić nic.

*Tekst został napisany po nieudanej próbie nagrania filmu na YouTube, podczas której skończyła mi się bateria w aparacie. Jeśli macie ochotę obejrzyjcie go! To moje pierwsze nagranie, więc warunkiem jest empatia. Wszystkie wskazówki, co mogłabym poprawić (oprócz tego, że naładować baterię) będą dla mnie bardzo cenne.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *